skip to main |
skip to sidebar
300
To filmiszcze aż prosi się o parę ciepłych słów. Nie dało się tego obejrzeć od początku do końca nawet jako dodatek do prasowania. W kinie na tym filmie była moja lepsza połowa a ja nie i jestem bardzo zadowolona z tego. Miałam okazję zobaczyć to „dzieło” w domu. Naprawdę nie można usprawiedliwiać miałkości treści, tandetnego scenariusza i kiepskiej gry aktorów faktem, że to ekranizacja komiksu. Komiks to rozrywka dla mas ale wcale nie musi być papkowata. Ekranizacja komiksu nie powinna być papierowa bo film to nie papier. Twórcy filmu nie potrafili tchnąć życia w postaci na ekranie. Nieumiejętność podjęcia tematu widać na każdym kroku.Odniosłam np. wrażenie, że bohaterowie poruszali się jakby mieli się zaraz rozsypać. Rozumiem, ze chodziło o dostojność ale coś nie wyszło. Mnie najbardziej odstręczały nadęte przemowy. Nikt tam z nikim nie rozmawiał tylko wszyscy przemawiali, zupełnie jak w parlamencie, tylko nie zaczynali od „WYSOKA IZBO”. Nie poczułam zupełnie spójności w tym filmie, jakby zlepiono wiele nagranych luzem scen. W jednej Leonidas kroczy po pałacu w następnej wspina się na skałki, jakaś kobitka wije się w tiulach potem scena w szczerym polu z jakimiś ludźmi (to chyba byli przedstawiciele chłopów). Sceny walki pominę bo i tak się nie znam, nie porywają mnie. Naprawdę nie rozumiem takich filmów chyba jednak trzeba być mężczyzną. A testosteron w tym filmie? Oni nie byli z testosteronu tylko z tektury, też na T.
kapelusznik
2 komentarze:
hej! Widzę, że jako kobiety, mamy podobny stosunek do 300 napakowanych facetów z tektury. Dobre to porównanie, tektura. Nic dodać nic ująć. Ja byłam na tym w kinie, nie żałuję, bo jak piszesz, jako dodatek do prasowania ten film też się nie nadał. :)A zresztą, co tu będę się powtarzać. Przytoczę linka na moją notkę o tym dziele. http://baba-o-filmach.blog.pl/archiwum/?rok=2007&miesiac=5 Ale, jak tak czytałam, swego czasu, wypowiedzi na forach - panowie byli raczej zachwyceni. Pewnie wczuwali się w swoje marzenia z chłopięcych lat, mieć wielkie mięśnie, obfity czarny zarost i wyłoić przeciwników z sąsiednego podwórka. Pozdrawiam :)
No ba mój własny chłop co to tylko ambitne kino uznaje, wrócił do domu i mięśnie prężył. I powiedział, że Leonidas jest jego idolem. He He.:D
Prześlij komentarz