11 lip 2008

niedziela

Na koniec dnia a właściwie nocy zaserwowałam sobie „X-man 3, ostatni bastion”. Nie było tak najgorzej ale pisać mi się nie chce. W każdym razie nie nudziłam się.Na niedzielę wybrałam jako pierwszą „Mokrą robotę” .Taki filmik nie specjalnie wysokich lotów ale z klimatem. Płatny zabójca polskiej !!! mafii Frank Falenczyk (Ben Kingsley) ma poważny problem z alkoholem. Problem staje się problemem „rodziny” gdy Frank zawala kolejne zlecenie. Zostaje wysłany do San Francisco, skierowany do grupy AA i do pracy w ...kostnicy. Właściwie obeznany z trupami morderca nie powinien mieć problemu z aklimatyzacją ale te trupy to jakby nie jego. Do tego poznaje kobietę (Tea Leoni), która najwyraźniej jest mu przeznaczona. Nie opowiem reszty, warto zobaczyć ten film bo jest lekki i dobrze się go ogląda. Do tego ma bonusik. Bill Pullman gra małą rólkę niechlujnego i upierdliwego opiekuna Franka w San Francisco. Takie perełki zawsze mnie zachwycają. Bardzo proszę zobaczyć ten film dla Pullmana J. Drugi film – „13 rozmów o tym samym”, kilkoro zupełnie obcych sobie ludzi a ich losy plączą się ze sobą. Film o nieprzewidywalności losu i o tym, że konsekwencje naszych czynów dopadną nas tak czy inaczej.Troy odnosi sukcesy jako prawnik i pozostaje głuchy na głos przypadkowo spotkanego w barze Gene’a, który jak Kasandra wróży mu odwrócenie losu. W drodze do domu potrąca samochodem kobietę a ponieważ wypił drinka, ucieka przekonany, że ofiara nie żyje. Film jasno mówi, żeby nie ufać za bardzo temu co nas spotyka dzisiaj bo wszystko może się zmienić jutro. Na lepsze,na gorsze, na inne ale się zmieni. Polecam bo dobrze zagrany i nawet mimo późnej pory dobrze się ogląda. kapelusznik

Brak komentarzy: