skip to main |
skip to sidebar
Bardzo lubię filmy spółki Coen&Coen. Mają ten klimat, który nie pozwala oderwać się od ekranu. Oczywiście są filmy lepsze i gorsze (z mojego punktu oglądania, każdy może mieć inny) ale generalnie oglądanie ich zawsze sprawia mi przyjemność a niekiedy dziką przyjemność. W przypadku „Tajne przez poufne” nie ma mowy o dziczeniu ba nawet
o lekkim znarowieniu nie ma co szeptać.
Potrzebujemy wszyscy mieć własne miejsce wśród ludzi i musimy mieć przekonanie, że ci ludzie uznają to miejcse za nasze. Uznają nas za osoby godne swojego miejsca w społeczeństwie. Często jednak to samoakceptacja jest problemem. Nie wierzymy we własną wartość, swoje możliwości. Film opowiada o tym co potrzeba akceptacji robi z naszą wolą i do czego potrafi nas popchnąć.
Hm, co by tu jescze napisać. że dobrzy aktorzy, potrafiący pokazać pazur i fajna historyjka nie wystarczyły.
W tym filmie nie było ciekawych dialogów. Śmiałam się tylko na końcu z absurdalnej rozmowy szefów agencji. Ale siedzieć w kinie 2 godziny aby pośmiać się przez ostatnie 7 minut to za mało aby napisać coś więcej. Przyjemnie było popatrzeć na głupkowatego Pitta i zmanierowanego Clooneya ale jednocześnie pozostał niedosyt, że nie pokazali na co ich stać. Zupełnie niewykorzystany temat i aktorzy: Malcovich, Swinton, McDormand i wymienieni wcześniej. Szkoda, szkoda. Choć proszę mnie nie traktować jak wyroczni znam takich, którym film się spodobał. Przekonajcie się sami, może być w domu.
kapelusznik
Ten film ma wejść na ekrany naszych kin już w piątek. Postanowiłam, więc coś o nim skrobnąć. Jakoś nie specjalnie miałam ochotę iść do kina i oglądać go, „nie czułam” historyjki z opisów. Po filmie jednak nie żałowałam czasu spędzonego w sali kinowej.
Poppy jest nauczycielką w zerówce. Pełna życia, zawsze uśmiechnięta wydaje się być uosobieniem beztroski. To wrażenie pogłębiają stroje Poppy, bo Poppy wygląda jak dzieci kwiatów. Jej otwartość na świat i życzliwe nastawienie do wszystkich daje dużą dawkę pozytywnej energii. Ale myli się ten, kto myśli, że Poppy ma tylko pstro w głowie. To kobieta dojrzała, która wie, czego chce i potrafi jasno wyrażać swoje zdanie. Widzimy to w konfrontacji z niesfornym uczniem i w czasie lekcji na prawo jazdy. Znakomita Sally Howkins bardzo dobrze pokazała charakter głównej bohaterki. Film warto zobaczyć też dla niesamowitej lekcji flamenco i odjechanego kursu jazdy samochodem, jaki zafundował jej instruktor. Po wyjściu z kina jakoś nie potrafiłam określić jasnej opinii o tym filmie i chyba to widać po tym, co napisałam, bo sam film nie specjalnie zagłębia się w życie postaci. Kiedy jednak zobaczyłam plakaty i datę premiery zapragnęłam znowu go obejrzeć. Ten film promienieje dobrymi emocjami. No to do kin, do kin, bo po co czekać!!!
kapelusznik