3 lip 2008

kung fu panda

Są wakacje więc filmy też mogą być wakacyjne. Wszedł do kin nowy film animowany „Kung Fu Panda”. Tak naprawdę wakacje i dzieci to tylko wymówka. Bardzo lubię filmy animowane a takie jak „Kung Fu Panda” zwłaszcza lubię. Historia nie jest jakoś szczególnie oryginalna bo opowiada o poświęceniu przyjaźni i wierze we własne możliwości.Ale do rzeczy. Duży, gruby i lubiący fantazjować Po jest synem sprzedawcy klusek. To przyziemne zajęcie i jednokierunkowość myśli ojca przygnębiają pandę, który marzy o potędze wojownika. W wyniku niezwykle burzliwego splotu przypadków (nic nie dzieje się przypadkowo, tak już mówił mistrz Kenobi) zostaje wplątany w rozgrywki między wielkimi wojownikami. Wojownicy nie zawsze są wielcy ciałem ale duch walki to ho ho. Dość powiedzieć, że Po zostaje wyszkolony w sztuce walk i wykazuje talent zupełnie zaskakujący przy jego aparycji. Fabuła zgrana jak stara płyta, ale ten film jest dowodem na to, że można zrobić naprawdę śmieszny film dla dzieci bez podtekstów i mrugania okiem do dorosłych widzów. Film ma wszystko czego potrzebuje kreskówka. Ma charakterystycznego bohatera, bohater ma przyjaciół, którzy go wspierają. Jest czarny charakter. Dobro zwycięża a film ma przesłanie podane jasno ale nie nachalnie. Wszystko to podane z dużym humorem, który bawi dzieci i dorosłych bez niepotrzebnych ukłonów w stronę widzów różnych wiekiem.Szczerze polecam na wakacje i nie tylko. Gdybym miała wybierać między Shrekiem a Pandą wybrałabym Pandę. Oczywiście każdy może mieć inne zdanie ale trudno nie przyznać, że „Kung Fu Panda” to film jasno skierowany do dzieci a mimo to zabawny i dla dorosłych.P.S.A Po wcale nie był leniwy, naprawdę nie rozumiem dlaczego we wszystkich opisach darzą go takim epitetem. Gruby, niezdarny, z głową w chmurach ale nie leniwy. :) kapelusznik

Brak komentarzy: