7 lip 2008

wolne

Wolny weekend to świetna sprawa można wypożyczyć filmy i oglądać nie będąc narażonym na groźbę przerwania seansu przez dzieci czy męża domagających się życia rodzinnego. Tak mam wolny cały tydzień, szalony podwieczorek ma przerwę, zegary ruszyły w tempie, który sama sobie ustalę. JNa pierwszy ogień poszedł „Informator”. Wiele takich filmów już powstało. Człowiek uwikłany w walkę z korporacją, bezsilny i maleńki. Film oparty na faktach z dobrą obsadą: Al Pacino, Russell Crowe, Christopher Plummer. Jeffrey Wigand (Crowe) zostaje zwolniony z posady wiceprezesa w dużym koncernie tytoniowym. Od pierwszego ujęcia widzimy, że mężczyzna nosi w głowie jakąś troskę. Bardzo skupiony Russell Crowe chyba był najlepszym kandydatem do tej roli, dobrze pokazuje introwertyczność głównego bohater. Włściwie to nazwanie go świetnym aktorem wydaje mi się przesadą, on przeważnie gra podobne role, tutaj zaprezentował wersję z „Pięknego umysłu” - ascetyczne środki wyrazu, spuszczona głowa. Widzimy osaczenie postaci przez własne myśli a przedewszyskim strach przed utratą swojego życia. A jego los jest bardzo niepewny bo zadarł z gigantem mającym górę pieniędzy. W walce wspiera go dziennikarz Lowell Bergman (Al Pacino) na początku dla własnej potrzeby, namawia Jeffreya na wywiad do cieszącego się dużą popularnością programu, potem z własnej woli by być w zgodzie z własnym sumieniem. Wywiad ma dotyczyć dezinformacji klientów producenta papierosów co do szkodliwości tytoniu. Brzmi trywialnie ale nie to jest najważniejszy problem.„Informator” pokazuje małość jednostki wobec machiny systemu wzajemnych uzależnień wielkich firm. Gra pozorów, wzajemne ustępstwa, konkurencja, podkopywanie wiarygodności konkurencji – te cele nie przebierają w środkach a jeśli na drodze stanie pojedynczy człowiek to można go spisać na straty.Wywiad na być nagrany dla programu demaskującego fałsz, ujawniającego brudy świata, ale sam tkwi w systemie i aby istnieć na rynku musi trzymać się reguł współżycia. Efekt jest taki, że wywiad przez który Wigand stracił swoje miejsce we własnym małym światku (rozpad rodziny, utrata pracy i dobrej opinii) nie zostanie wyemitowany. Stacja wycofał się bo zagrożono jej pozwem sądowym. Widzimy nieistotność jednostek a potęgę układów popartych władzą, pieniędzmi i wpływami. W sumie dobry film, dobrze zagrany. Film prawie bez muzyki. Smutny, gdy uzmysłowimy sobie jak mało znaczymy dla innych. kapelusznik

Brak komentarzy: